Spodenki na szelkach czy ochraniacz pleców? DHaRCO Enduro Bib łączy oba te elementy w jednym produkcie. Koncepcja obiecuje wysoki poziom komfortu przy jednoczesnym zwiększeniu ochrony – sprawdziliśmy, jak to połączenie sprawdza się w rzeczywistych warunkach jazdy.

Po wprowadzeniu na rynek pierwszych ochraniaczy na kolana, DHaRCO rozszerza teraz swoją ofertę o spodenki na szelkach ze zintegrowanym ochraniaczem pleców. Na pierwszy rzut oka brzmi to jak sprytne rozwiązanie – mniej sprzętu, mniej rzeczy do zapomnienia przed wyjazdem na trasę. Koncepcja nie jest jednak pozbawiona wad.

Przy cenie 159,99 euro trudno podważyć opłacalność zakupu, zwłaszcza że porównywalne ochraniacze pleców sprzedawane osobno często kosztują podobną kwotę. W zamian otrzymujemy spodenki na szelkach z niewielkimi kieszeniami, wkładką siedzeniową oraz zintegrowaną ochroną pleców klasy CE Level 1.

DHaRCO oferuje również wersję spodenek bez ochraniacza, pozostawiając pustą kieszeń na wkładkę – ta wersja kosztuje 129 euro. Sam ochraniacz RHEON dostępny jest osobno w dwóch rozmiarach za 59 euro. Istnieje także wersja damska, która różni się od męskiej brakiem rozporka.

Spodenki wykonane są głównie z siatkowej tkaniny nylonowo-elastanowej i wyposażone w wkładkę siedzeniową Coolmax. Za ochronę pleców odpowiada RHEON – polimer reagujący na uderzenia, który pozostaje miękki i elastyczny w normalnych warunkach, ale usztywnia się przy uderzeniu, łącząc w ten sposób ochronę z komfortem. Spodenki można prać w pralce w programie delikatnym w temperaturze 30°C, jednak przed praniem należy wyjąć ochraniacz i czyścić go ręcznie.

Spodenki DHaRCO Enduro Bib w teście

Po przymierzeniu spodenek DHaRCO Enduro Bib od razu zwraca uwagę ich komfortowe dopasowanie. Szelki, długość i ogólny krój są dobrze wyważone. Na rowerze wkładka znajduje się dokładnie tam, gdzie powinna, a spodenki pozostają wygodne nawet podczas pedałowania. Jak na spodenki MTB noszone pod spodniami wierzchnimi, wkładka siedzeniowa jest stosunkowo gruba – docenią to zwłaszcza kości siedzeniowe.

Zintegrowany ochraniacz pleców RHEON to zdecydowanie najmocniejsza strona produktu. Przylega ściśle do pleców, jest niemal niezauważalny podczas jazdy i należy do najmniej uciążliwych ochraniaczy pleców, jakie dotychczas testowaliśmy. Na szlaku praktycznie nie przeszkadza, łącząc ochronę z zaskakująco wysokim komfortem. Ochraniacz ma wymiary 40,5 × 15,5 cm i waży zaledwie 250 g.

Głębokie tylne kieszenie skutecznie zabezpieczają swoją zawartość, jednak u naszego testera o wzroście 190 cm, testującego rozmiar XL, kończą się dokładnie na wysokości paska. Oznacza to, że batony energetyczne mogą się zsuwać pod pasek lub nieprzyjemnie się w nim zaklinować, co staje się irytujące podczas pedałowania. Szkoda też, że brak zapinanej na zamek kieszeni, na przykład na klucz do domu, potrzebny tylko na początku i końcu przejażdżki.

Boczne kieszenie na pierwszy rzut oka wydają się praktyczne dzięki konstrukcji typu cargo, jednak w codziennym użytkowaniu na szlaku pod spodniami MTB ich funkcjonalność jest ograniczona. Przy bardziej dopasowanych spodniach MTB dostęp do kieszeni na udach podczas jazdy jest niemal niemożliwy bez ściągnięcia spodni lub całkowitego ich zdjęcia.

Same spodenki oferują z pewnością wystarczającą ilość miejsca na przechowywanie – można było jeszcze dołożyć żele energetyczne, a nasz tester miał przed sobą kolejne 120 km trasy.

Największą wadą jest jednak sama koncepcja produktu. Na jednodniowe wyjazdy, weekendy czy krótkie wypady zintegrowane rozwiązanie sprawdza się bardzo dobrze, oferując dodatkową ochronę bez konieczności noszenia osobnej kamizelki ochronnej. Podczas dłuższych wyjazdów rowerowych produkt ten jedynie częściowo zastępuje samodzielny ochraniacz pleców, ponieważ mało prawdopodobne jest noszenie tych samych spodenek przez kilka dni z rzędu.

Dla rowerzystów noszących ochraniacz pleców przy każdej jeździe konieczne jest odpowiednie zaplanowanie logistyki. Dłuższe wyjazdy będą wymagały zapasowego ochraniacza lub prania w trakcie podróży po jednym lub dwóch dniach użytkowania. Alternatywnym rozwiązaniem jest posiadanie kilku par spodenek i przekładanie ochraniacza do świeżej pary za każdym razem.

Więcej nie zawsze znaczy lepiej – gdy nosimy spodnie wierzchnie na spodenkach, rozmieszczenie kieszeni na rowerze nie jest idealne.

Podsumowanie

Na szlaku DHaRCO skutecznie broni koncepcji zintegrowanego ochraniacza pleców. Ochraniacz RHEON jest dyskretny i przez cały czas komfortowy, a wykonanie produktu przewyższa oczekiwania wynikające z samego założenia. Praktyczne użytkowanie ujawnia jednak pewne kompromisy – projekt kieszeni i codzienna dostępność mają swoje ograniczenia, a dłuższe wyjazdy najczęściej nadal będą wymagały osobnego ochraniacza pleców.

DHaRCO najlepiej postrzegać jako sprawdzonego specjalistę na weekendowe wypady, a nie uniwersalne rozwiązanie na każdą okazję – i w tych granicach sprawuje się z pełnym przekonaniem.

Plusy:

  • dyskretny, bardzo komfortowy ochraniacz pleców
  • wygodne dopasowanie z dobrze zaprojektowanymi szelkami
  • uczciwa cena za spodenki i ochraniacz razem

Minusy:

  • koncepcja tylko częściowo praktyczna na wielodniowe wycieczki
  • niewygodne umiejscowienie tylnych kieszeni w zależności od wzrostu użytkownika
  • brak zapinanej na zamek kieszeni

Więcej informacji na stronie producenta DHaRCO.