Powrót RAYMON z nowym rozdaniem

Po głośnym powrocie na rynek z modelem Tarok, firma z Schweinfurtu nie zwalnia tempa. Nazwa pozostaje ta sama, ale rower jest zupełnie nowy. Po wycofaniu się ZF z rynku rowerów elektrycznych, RAYMON sięgnął po napęd Avinox nowej generacji. Węglowa rama, silnik Avinox M2S oraz zintegrowana bateria 700 Wh tworzą na papierze bardzo obiecującą całość. W cenie 7 499 euro Tarok Ultra oferuje jednak znacznie więcej niż tylko liczby w specyfikacji.

Mocne i słabe strony

Do największych zalet roweru należy zaliczyć smukłą rurkę dolną ramy, która nie zdradza pełnomocarowego charakteru napędu. Sam silnik pracuje wyjątkowo cicho i dyskretnie. Ekosystem Avinox – obejmujący aplikację, wyświetlacz i łączność bezprzewodową – jest dopracowany i funkcjonalny. Na uwagę zasługuje również szybkie ładowanie z mocą do 508 W przy natężeniu 12 A.

Po drugiej stronie medalu znajdują się: brak możliwości wyjęcia baterii, przeprowadzenie okablowania przez stery utrudniające serwis oraz ogólna nieprzyjazność wobec mechaników przy pracach konserwacyjnych.

Kluczowe parametry techniczne

Tarok Ultra dysponuje pełnowęglową ramą ze skokiem zawieszenia 160 mm z przodu i 150 mm z tyłu. Mullet setup łączy koło 29" z przodu z 27,5" z tyłu. Rower dostępny jest w czterech rozmiarach – od S do XLL – i waży według producenta 22 kg w rozmiarze L.

Detale ramy i kokpit

Kokpit Taroka robi bardzo dobre pierwsze wrażenie dzięki starannemu poprowa­dzeniu kabli przez stery, co nadaje całości estetyki roweru górskiego bez elektryki. W praktyce oznacza to jednak długie godziny pracy dla mechanika przy każdej interwencji serwisowej. Wewnątrz ramy kable są dodatkowo spinane opaskami zaciskowymi, co eliminuje brzęczenie i ułatwia ewentualny demontaż silnika.

Smukła, niemal żyletkowa rurka górna wizualnie zlewa się z tylnym trójkątem, nadając rowerowi ostry, nowoczesny charakter. Przedni trójkąt mieści mocowanie bidonu i uchwyt na narzędzia, jednak tylko jedno miejsce na bidon – to świadomy wybór konstruktorów, którzy priorytetowo potraktowali obniżenie punktu prześwitu. W połączeniu z długą sztycą teleskopową przekłada się to na większą swobodę ruchów na trasie.

Interesującym detalem jest mocowanie stopki rowerowej na łańcuchownicy – pozornie absurdalnym na rowerze tej klasy, ale wpisującym się w szerszą filozofię marki. RAYMON celuje zarówno w zapalonych trailowców, jak i w użytkowników traktujących rower jako codzienny środek transportu. Mały błotnik tylny chroni przed wpadaniem kamieni między trójkąt tylny a ramę główną. Ochraniacz rury dolnej zabezpiecza z kolei przed uszkodzeniami od odłamków skalnych. Jako ochrona łańcucha zastosowano sprawdzone osłony chainstay z poprzedniego modelu – RAYMON zdecydował się je ponownie wykorzystać, co firma nazywa podejściem pro-środowiskowym.

Napęd Avinox M2S – co oferuje w praktyce?

Jednostka napędowa Avinox M2S waży 2,63 kg i współpracuje z trwale zintegrowaną baterią 700 Wh o masie 3,18 kg. Gęstość energii na poziomie 220 Wh/kg plasuje ją w ścisłej czołówce rynkowej. Ładowarka 12 A o mocy 508 W zapewnia pełne naładowanie ogniwa w zaledwie 1 godzinę i 47 minut. Gniazdo ładowania jest starannie wbudowane w ramę i zabezpieczone sprężynową pokrywą magnetyczną – funkcjonalną, choć niesprawiającą wrażenia premium.

Na papierze Avinox M2S oferuje moc szczytową 1500 W i maksymalny moment obrotowy 150 Nm. Kluczowe pytanie brzmi jednak nie „ile?", lecz „jak?" – precyzja modulacji wspomagania na technicznym podjeździe bywa cenniejsza niż surowa moc. O tym szerzej w sekcji testowej.

Obsługa napędu odbywa się za pomocą bezprzewodowego pilota na kierownicy oraz 2-calowego ekranu OLED z ekranem dotykowym, wbudowanego w rurkę górną ramy – to nadal jedno z najelegantszych rozwiązań dostępnych na rynku. Aplikacja Avinox Ride uzupełnia ekosystem o rozbudowane opcje dostrajania parametrów wspomagania.

Specyfikacja komponentów

Zawieszenie opiera się na widelcu RockShox Lyrik Select+ ze skokiem 160 mm i tłumikiem Charger 3.2 oraz amortyzatorze Super Deluxe Select kontrolującym 150 mm skoku z tyłu. Oba elementy oferują szerokie możliwości regulacji i charakteryzują się wrażliwą, a zarazem stabilną charakterystyką pracy – choć nie jest to topowa konfiguracja Ultimate.

Za hamowanie odpowiada układ MAGURA Gustav Elite z tarczami 203 mm na obu kołach. Tarcze wyposażone są w zintegrowane wycięcia pod czujnik prędkości – rozwiązanie znane już z roweru UNNO Mith. Gustav Pro dysponuje wystarczającą mocą hamowania, jednak w skrajnych sytuacjach terenowych ujawnia swoje ograniczenia – modulacja dźwigni również pozostawia pole do poprawy.

Układ napędowy to SRAM S1000 Transmission z zębatką 36T. Przerzutka tylna z bezpośrednim mocowaniem pracuje precyzyjnie pod obciążeniem i pobiera zasilanie bezpośrednio z baterii głównej, eliminując konieczność ładowania oddzielnej baterii AXS. Umożliwia to korzystanie z funkcji Smooth Shift i chwilowej redukcji mocy silnika podczas zmiany biegów. Większa zębatka poprawia rozkład obciążeń, redukuje zużycie małych zębatek kasety i korzystnie wpływa na geometrię linii łańcucha, co przekłada się na efektywność i trwałość układu napędowego.

Opony Continental z oplotem enduro montowane są zarówno z przodu, jak i z tyłu. Przednia opona z mieszanką SuperSoft zapewnia znakomitą przyczepność, podczas gdy tylna w twardszej wersji Soft stawia na trwałość. Koła DT Swiss H1900 z felgami aluminiowymi hybrydowymi dobrze pasują do charakteru roweru, choć stanowią obszar, gdzie RAYMON wyraźnie trzymał koszty w ryzach.

Wskazówka tuningowa: Jeśli regularnie pokonujesz wymagające, kamieniste trasy, rozważ wymianę opon na wersje Continental z dwuwarstwowym oplotem downhillowym – znacząco zwiększają odporność na przebicia.

Geometria – prostota jako filozofia

RAYMON przyjął świadomie uproszczone podejście do geometrii, stawiając na przejrzystość i dostępność dla szerokiego grona użytkowników – bez eksperymentów, za to z solidną podstawą pod pewne i przewidywalne prowadzenie w różnorodnym terenie.